|
Cyrk nowożytny narodził się w drugiej połowie
XVII w. Przez pierwsze stulecie jego głównym filarem była sztuka jazdy
konnej i pokazy akrobatyczne na koniu. Jak podają Robert Croft-Cooke i
Peter Cotes: ,,to koń ciągnąc swój wyścigowy rydwan był ostatnim żywym
stworzeniem, które opuścił cyrk starożytnego Rzymu; koń także przeszło
tysiąc lat później jako pierwszy dotarł na arenę."
Sztuka jazdy konnej odpowiadała gustom i oczekiwaniom publiczności tego
okresu. We Francji w czasach napoleońskich rozpoczęła się złota epoka
konia, którą rozsławiła potężna kawaleria Bonapartego. Jeździectwo
konne stało się ulubioną rozrywką publiczności, która podziwiała
występy na różnych paradach i bez której to dyscypliny nie mogła się
odbyć żadna uroczystość, kontynuująca dawne tradycje arystokracji
dworskiej. Jeźdźcy stanowili magnes przyciągający ludzi do cyrku. Henri
Thetard, wybitny znawca sztuk cyrkowych i autor obszernej książki ,,La merveilleuse historie du cirque"
pisał , że woltyżerka i akrobatyka na koniu były zawsze ,,kręgosłupem
cyrku, kamieniem węgielnym każdego spektaklu", wymagającym od
wykonawców wielkiej odwagi i brawury, jak również wyjątkowego poczucia
piękna ruchu.
Aby osiągnąć wysoki poziom skomplikowanych póz gimnastycznych i
akrobatycznych wykonywanych na grzbiecie galopującego konia potrzeba
było codziennych wielogodzinnych ćwiczeń i dużej dyscypliny.
Inaczej rozwijał się cyrk na zachodzie Europy, w Anglii, Niemczech,
Włoszech, inaczej w carskiej Rosji, a jeszcze inaczej w Stanach
Zjednoczonych. Repertuar cyrków zmieniał się wraz z zapotrzebowaniami i
oczekiwaniami widzów, stąd więc bardzo duży był wpływ kultury i
ówczesnej społecznej sytuacji na kształtowanie się nowej gałęzi sztuki
użytku publicznego, jaką zaczął spełniać cyrk.
CYRK W ANGLII
Cyrk Astleya
Bogdan
Danowicz oraz Rupert Croft-Cooke i Peter Cotes ,autorzy książek na
temat historii cyrku, które są dla mnie źródłem materiałów do tej
części pracy, są zgodni, że pierwszym twórcą cyrku nowożytnego był
Filip Astley. W roku 1768 po odejściu z wojska zgromadził grupę
wyborowych jeźdźców i wynajął w londyńskiej dzielnicy Lambert plac do
ćwiczeń. W roku 1770 po uzyskaniu licencji królewskiej Astley postawił
namiot z płótna żaglowego. Dwa lata później założył szkołę jeździecką
Riding School, w której oprócz lekcji były prezentowane pokazy sztuki
jeździeckiej. Repertuar składał się z pokazów ćwiczeń
wojskowo-sportowych przeplatanych akrobatyką na koniu. Między pokazami
dla urozmaicenia przedstawienia prezentowane były występy linoskoczków,
atletów, klownów, akrobatów .
Filip Astey był utalentowanym
jeźdźcem . Występował on zawsze ubrany w mundur dragona królewskiej
kawalerii na swoim ulubionym koniu białym Gibraltarze. Do popisów
Asteya należały skoki na koniu przez płonące obręcze, stanie na głowie
na koniu biegnącym galopem. Prezentował też przed publicznością
umiejętność zapanowania nad dwoma, trzema, a nawet czterema biegnącymi
w galopie końmi stojąc jedną nogą na siodle a drugą trzymając na karku
konia i jednocześnie wymachując płaszczem.
Gdy w roku 1782 Astley ponownie uzyskał licencję królewską nazwał swój cyrk Astley's Royal Amphitheatre of Arts.
W 1794 wybuchł pożar, który zniszczył oparty na drewnianej konstrukcji
cyrk. Rok później cyrk został odbudowany. W 1803 ponownie cyrk został
spalony i znów po roku odbudowany, ale tym razem użyto jako materiału
budowlanego kamienia.
W programie cyrku Astleya prezentowane były prawie wszystkie znane dziś
specjalności cyrkowe: woltyżerka, tresura koni, taniec na linie, skoki
akrobatyczne, ekwilibrystyka i pantomima. W tym cyrku w roku 1793
zaprezentowana została postać ,,wojskowego krawcy", który prezentował
typ jeźdźcy komicznego- udając, że nie potrafi jeździć na koniu,
wsiadając na niego tył na przód itp. Ulubienicą widowni była piękna
amazonka- Angelica Chiarini.
W roku 1782 na przedmieściach Paryża powstał drugi stały cyrk Astleya
nazwany Amphitheatre Anglais du Faubourg du Temple. Cyrk ten miał 64
stopy średnicy i oświetlało go dwa tysiące lamp. W roku 1782 na
przedmieściach Paryża powstał drugi stały cyrk Astleya nazwany
Amphitheatre Anglais du Faubourg du Temple. Paryski amfiteatr Astleya
architektonicznie przedstawiał prototyp cyrku współczesnego. Cyrk ten
miał 64 stopy średnicy i oświetlało go dwa tysiące lamp. Według opisów
kronikarzy loże były kolorowo ozdobione, a za nimi znajdowało się kilka
rzędów ławek. Pośrodku była scena przeznaczona do pokazów linoskoczków,
atletów, klownów. Orkiestra umieszczona była nad maneżem. Średnica
maneżu miała 42 stopy długości, czyli, również jak to się spotyka dziś
13 m. Wynika to z doświadczeń Astleya, który trenując jazdę stania na
głowie na koniu zauważył, że siła odśrodkowa pomagała mu najdłużej
zachować tę pozycję na maneżu o właśnie takich rozmiarach. Podłoga
areny pokryta była spulchnioną ziemią i trocinami.
Przedstawienia Asteya dopasowane były do wymagań różnej publiczności -
od arystokracji, poprzez zamożne mieszczaństwo do zwykłych mieszkańców
Londynu lub Paryża, dlatego repertuar był bardzo szeroki i zawierał w
sobie elitarną sztukę jazdy na koniach jak i pokazy kuglarzy z bud
jarmarcznych.
Philip Astley umarł w roku 1814 w Paryżu i został pochowany na
cmentarzu Pere-Lachaise. Pozostawił po sobie podręcznik jazdy konnej
wydany w roku 1802.
Po śmierci Astleya londyński amfiteatr przejął Andrew Ducrow ( ur. w
1793). Już w wieku 15 lat występował na arenie jako jeździec i
linoskoczek. Był też świetnym mimem inscenizując zabawne pantomimy.
Połączył woltyżerkę z aktorskimi pokazami poprzez wprowadzenie tzw. póz
plastycznych. W słynnej scenie metamorfoz aż cztery razy zmieniał
kostium nie schodząc przy tym z konia. Duncrow przemieniał się w
postacie takie jak rzymski gladiator, strzelec tyrolski, bohater
romantyczny, rycerz średniowieczny, pielgrzym, młody wieśniak, klown
czy arlekin. Za czasów Duncrowa akrobatyka na koniu od wojskowej
sztywności, dyscypliny i szorstkości reprezentowanej przez Astleya
ewoluowała w stronę miękkości, płynności i powabności ruchów.
W latach 1821-1841 amfiteatr zyskał pod dyrekcją Ducrowa największą
sławę. Personel amfiteatru liczył 150 osób. W roku 1838 odbył się w
amfiteatrze konkurs skoków, w którym brali udział klown-skoczek Prince
i amerykański gimnastyk North. Po dwunastu dniach ogłoszono wynik
konkursu, w którym wygrał North.
W 1841 po raz kolejny wybuchł pożar wywołany ogniem salw z dział
użytych do przedstawienia ,,Wojny Cromwella''. Rok po tym wydarzeniu
Durcow umarł, a jego następcą został woltyżer Batty, który odbudował
cyrk w 1843. Po śmierci Battego i odejściu jego następcy, Williama
Cooke'a cyrk przekształcił się w teatr
CYRK WE FRANCJI
Cyrk Olimpijski Franconich
Opuszczony
na skutek konfliktu angielsko-francuskiego przez Astleya Amfiteatr w
Paryżu objął Antonio Franconi. 21 marca 1793 roku premierę miał program
Święto rewolucji, który zapoczątkował erę cyrku Franconich trwającą nieprzerwanie cztery pokolenia do 1907.
Antonio Franconi urodził się w roku 1738 w Udinie, we włoskiej
rodzinie szlacheckiej. Będąc oficerem w czasie pojedynku śmiertelnie
ranił swojego przełożonego, dlatego musiał uciekać do Lyonu. Tam
zaangażował się do wędrownej menażerii jako pielęgniarz zwierząt.
Wkrótce zajął się tresurą papug i kanarków. Był jednocześnie doskonałym
jeźdźcem, uchodził za świetnego znawcę konia szpady. Jak twierdzi
Kuzniecow, znakomity teoretyk i historyk sztuki cyrkowej, Franconi
należał do grupy uniwersalnych artystów którzy byli zarówno treserami
żonglerami i kuglarzami i prezentowali swoje umiejętności na ulicach i
placach miejskich wzbogacając je zabawnymi uwagami. Franconi miał też
szczególną żyłkę organizacyjną i już na prowincji francuskiej wyróżnił
się jako inicjator ludowych festynów. Mając ponad pięćdziesiąt lat
postanowił zostać jeźdźcem cyrkowym i w roku 1791 zadebiutował w tej
roli właśnie w Amfiteatrze Astleya. W 1793 przejął kierownictwo i
dzięki swoim umiejętnościom organizatorskim szybko rozszerzył i
rozsławił cyrk. Jednocześnie Franconi zaczął udzielać lekcji woltażu i
jazdy konnej.
W cyrku Franconiego oprócz niego samego występowali jego synowie
Laurent, który zajmował się tresurą i wyższą szkołą jazdy konnej, i
Henri, który zajmował się głównie reżyserią widowisk W 1805 przejęli
oni kierownictwo. Wkrótce po tym fakcie cyrk musiał się przenieść na
nowy plac między ulicami Saint-Honore i du Mont-Thabor. Nowo pobudowany
obiekt został otwarty 28 grudnia 1807 roku i nazwany Cirque Olympique
- Cyrk Olimpijski. Po raz pierwszy nazwę ,,amfiteatr" zastąpiło słowo
,,cyrk". Powodem zmiany nazwy był dekret Napoleona, który zakazywał
właścicielom bud i estrad pokazujących osobliwości natury ludzkiej i
popisy akrobatów i linoskoczków używania nazwy ,,teatr".
Cyrk Olimpijski nazywany również Cirque de Mont-Thabor,
miał 200 stóp długości i 100 stóp szerokości, a arena mająca średnicę
16m otoczona była dwoma rzędami 14 kolumn podtrzymujących trzy galerie.
Twórcami byli architekci Jean-Babtiste Coignet i Maximilien Heurtault.
W roku 1818 cyrk musiał ponownie zmienić swoja lokalizację, gdyż
miejsce, które zajmował zostało przeznaczone na budowę banku
państwowego. Nowy cyrk miał prawie dziesięciokrotnie większą scenę i
widownię w kształcie tarasu wzniesiona na wprost sceny. W 1826 wybuchł
pożar, w którym budynek uległ całkowitemu zniszczeniu.
Rok później postawiony został po raz trzeci budynek cyrku. Był on
jeszcze okazalszy od poprzednich; miał szklany perystyl ozdobiony
kolorowymi latarniami, orkiestra występowała na czymś rodzaju ruchomej
płyty. Sala, która mogła pomieścić 4 tysiące ludzi była złocona. W tym
czasie kierownictwo nad cyrkiem zostało powierzone Adolphowi Franconi.
Trzeci cyrk przestał istnieć w roku 1843, kiedy to bracia Franconi
uruchomili nowy cyrk na Polach Elizejskich. Cyrk ten przyjął nazwę Cirque National de Champs-Elysees, w późniejszych latach zmienił nazwę na Cirque d'Ete a następnie Cirque de l'Imperatrice.
Cyrk na Polach Elizejskich był jeszcze większy od poprzednich; w jego
wnętrzu było miejsce dla 6 tys widzów. Otwarty był od 1 maja do 1
listopada i stanowił od roku 1852 letnią filię Cyrku Napoleona. Wnętrze
cyrku wystrojone było dywanami, oświetlenie elektryczne, a sufitem
można było dowolnie manewrować. W roku 1870 podczas wojny
francusko-niemieckiej został przekształcony najpierw w fabrykę naboi,
a potem w prowizoryczny szpital.
Cyrk Olimpijski przez ponad pół
wieku królował w Paryżu |, a ponieważ stolica Francji była politycznym
i kulturalnym centrum Europy, również |sztuka widowiskowa Franconich
promieniowała na inne kraje.
Założyciel cyrku Antonio Franconi jeszcze długo po zrzeczeniu się
kierownictwa brał czynny udział w jego pracach. Kiedy umarł w 1836 roku
w wieku 98 lat, był już tak lubianą postacią świata sztuki, że żegnał
go cały Paryż.
Cyrk Franconich prezentował przede wszystkim typ cyrku ekwitacji, czyli
sztuki jazdy konnej. Wymagała ona, zarówno od jeźdźca jak i od konia,
wzajemnego zrozumienia i perfekcji technicznej, a zapewnić je mogła
wyższa szkoła jazdy. Dynastia Franconich rozwinęła kunszt sztuki
cyrkowej w swoim Cyrku Olimpijskim i stworzyła szkołę romańską,
obejmującą wyższą szkołę jazdy, akrobatykę na koniu i wolną tresurę
koni . Wybitnym jeźdźcem i trenerem był Laurent Franconi, który jako
nauczyciel jazdy konnej zdobył sobie wielki autorytet i nawet dowództwo
armii francuskiej korzystało z jego wiedzy i doświadczenia. W roku 1830
został on nauczycielem na dworze Ludwika Filipa oraz otrzymał tytuł
,,honorowego koniuszego króla Francji i nauczyciela jazdy konnej
książąt i księżniczek królewskiej rodziny". Jednym z jego popisowych
numerów był tandem koni. Polegało to na tym, że dwa konie biegły po
arenie jeden za drugim, a jeździec siedząc na drugim koniu trzymał w
ręku lejce pierwszego, oba konie demonstrowały różne rodzaje chodu z
repertuaru wyższej szkoły jazdy. Laurent Franconi prezentował też numer
nazywający się ,,siły Herkulesa".
W akrobatyce przeważały skoki przez najróżniejsze przeszkody np. przez
płonące obręcze, wąskie tunele, beczki. Duży nacisk kładziono na
ekspresję wykonywanych czynności czyli na mimikę, plastykę wyrazu oraz
formę choreograficzną. Do przykładowych ewolucji wykonywanych na
jednym, dwóch niekiedy trzech, a nawet czterech biegnących obok siebie
koniach były zabawy z pałeczką ( jeux de baquette ), ćwiczenia wdzięku ( exercises de grace), taneczne pas na siodle np. z szalem ( pas de chale).
Dużym zainteresowaniem cieszyły się scenki, podczas których
wielokrotnie przebierano się, dokonując na oczach publiczności
transformacji postaci jeźdźca, który np. przemieniał się ze zwykłego
wieśniaka w księcia itd. Inspiracji szukano także w mitologiach
przedstawiając np. ,,Prometeusza na koniu", w bajkach lub literaturze
dramatycznej, inscenizując ,,Otella". W Cyrku Olimpijskim po raz
pierwszy połączono jazdę na koniu z baletem, pokazując baletnicę
tańczącą na czubkach palców na grzbiecie wierzchowca. Dużo miejsca w
repertuarze Cyrku Frankonich zajmowały popisy ansamblowe, czyli jazda
figurowa. Pokazy figurowe w większej grupie polegały na wykonywaniu
konkretnych motywów tematycznych, dlatego jeźdźcy występowali w
bogatych kostiumach w rozlicznych manewrach, polowaniach, końskich
kotylionach czy kadrylach, odtwarzając epokę Ludwika XIV lub Napoleona
Bonaparte. Wystawiano także scenki komiczne, w których pełno było
upadków z konia, niezgrabnych prób jego dosiadania, sytuacji, w których
nieudolny jeździec przemieniał się nagle w asa sztuki jeździeckiej
W przeciwieństwie do cyrku Astleya sztuka Frankonich nie była
przeznaczona dla niższych klas społecznych. Adresowano ja głównie do
tzw. wyższej publiczności, wśród której dominowała szlachta, burżuazja
i wojsko. Zgodnie z ich upodobaniami i smakiem estetycznym dobierano
poszczególne numery i kształtowano całość repertuaru, na który w
przeważającym stopniu składały się pokazy jeździeckie. Zamiast
artystów z bud jarmarcznych bracia Franconi angażowali np. indyjskich
żonglerów, japońskich akrobatów napowietrznych oraz mistrzów akrobatyki
na linie.
W Cyrku Olimpijskim po raz pierwszy pojawili się tzw. uniformiści.
Ubrani w stroje wzorowane na mundurach wojskowych pomagali oni artystom
podczas ich popisów na arenie i scenie np. podając potrzebne przedmioty
itd.
Stroje, jakie nosili jeźdźcy i treserzy cyrkowi nadal tak jak u Asteya
przypominały wojskowe uniformy. Najczęściej były to obcisłe białe
spodnie, zesznurowane poniżej kolan, u góry surdut z szerokim
kołnierzem i szarfą ze złotymi frędzelkami a na głowie beret z wysokim
piórem lub hełmy dragońskie. Czasem występowali także w mundurach
przypominających frak z zamszowymi spodniami i olbrzymimi
dwugraniastymi kapeluszami. Amazonki natomiast ubierały się w suknie
bardzo luźne, szerokie, rozłożyste i falujące, a na głowie nosiły
turban z piórem albo cylinder.
W
latach czterdziestych XIX w. Cyrk Olimpijski Franconich osiągnął szczyt
swych możliwości i jego repertuar nie podlegał już większym zmianom
jakościowym. Dbano o doskonalenie proporcji tematycznych z perfekcją
wykonywania numerów. Wykształciła się tam wówczas cala plejada gwiazd
zwłaszcza amazonek, baletnic na koniu, jeźdźców oraz trenerów i
nauczycieli wyższej szkoły jazdy.
Szczególną uwagą cieszyły się
amazonki, które były ,,najbardziej pociągającym i najpiękniejszym
zjawiskiem, jakie klasyczny cyrk mógł ofiarować swej publiczności''
Pierwsza słynna amazonka, Caroline Loyo, debiutowała w 1833 mając
zaledwie 17 lat. Sama ujarzmiała i tresowała konie. Swój występ
zaczynała od ćwiczeń najprostszych, a wieńczyła pokaz najtrudniejszymi
i najefektowniejszymi popisami.
Druga znakomitość Cyrku Olimpijskiego, Pauline Cuzent, wyjeżdżała na
maneż w kostiumie huzara, w upudrowanej białej peruce, czapie
huzarskiej oraz z szablą u boku. Pochodziła ona z rodziny artystów
cyrkowych. Jej brat Paul był jednym z najwybitniejszych jeźdźców
cyrkowych a także tancerzem, mimikiem, kompozytorem i reżyserem, a
siostry Armande i Antoinette również amazonkami. Pauline miała zostać
aktorką i rozpoczęła już występy w teatrze dramatycznym, ale
zrezygnowała na rzecz cyrku.
Trzecią znaną wówczas amazonką był Mathilde Monet, występująca jako
Madmoiselle Mathilde. Jeździła ona bez siodła i bez wędzidła.
Amazonki były ubóstwiane przez publiczność paryską nie mniej niż słynne
aktorki czy tancerki. W swoich pokazach jazdy na koniu łączyły bardzo
trudne i skomplikowane ćwiczenia z powabem, gracją i niezwykłą
lekkością. Znane amazonki i woltyżerki miały wielu adoratorów i często
wychodziły za mąż za oficerów wysokiej rangi, szlacheckiego lub
arystokratycznego pochodzenia. Wiedenka Ellen Kremzow, wyjątkowej urody
córka krawca, mając 18 lat wyszła za mąż za hrabiego Mensdorffa,
oficera austriackiego, Constanza Chiarini zaś została żoną rosyjskiego
hrabiego Rapstrowszyna.
Jedną z najpiękniejszych amazonek była aktorka teatru dramatycznego Ada
Menken. Miała czarne jak heban włosy i przepiękne wysportowane ciało.
Łączyła w sobie szaleńczą wprost odwagę z ogromna gwałtownością i
niepohamowaniem charakteru.
Wiele amazonek, tak jak i aktorek było, wielkimi indywidualnościami i
prowadziło bardzo barwne życie. Emma Ciniselli piękna włoszka
pochodząca z Florencji, była ulubienica publiczności. Rzuciła ona
jednak arenę wybierając życie z jakimś szwajcarskim bankierem. Wkrótce
jednak opuściła go i wybrała pałac generała kawalerii, rosyjskiego
barona Stackelberga. Do jej wielbicieli należał też król Wiktor
Emanuel, który zasypywał ją kosztownościami i klejnotami.
Inną indywidualnością była Elsie Petzold, pochodząca z bogatej
mieszczańskiej rodziny austriackiej. Kiedy pierwszy raz zetknęła się z
cyrkiem, postanowiła zostać amazonką. Rodzice oddali ja jednak do
klasztoru w Erfurcie. W końcu ojciec pozwolił jej na lekcje jazdy
konnej i wkrótce potem debiutowała w cyrku
Była też wśród francuskich amazonek osobowość niezwykła Emilie Loisset.
Urokowi amazonki ulegali prawie wszyscy, którzy się z nią stykali. Była
doskonała w sztuce jazdy konnej, energiczna i odważna. Ponad to
,,kochała książki, sztukę, przepadała za towarzystwem mądrych i
wykształconych ludzi, miała w wysokim stopniu rozwinięte poczucie
piękna, a także siłę woli. Zachowywała w pełni swą godność wobec pokus
i prób uwodzenia, uśmiechem lekceważenia zbywając nadskakujących jej
galantów"
Niestety jej życie potoczyło się bardzo dramatycznie. Na porannej
próbie podczas swojego ostatniego sezonu (miała bowiem wyjść za mąż za
księcia von Hatzfeld) spadła z konia, który następnie przygniótł ją
tak niefortunnie, że przebił jej brzuch łękiem siodła. Umarła w
strasznych bólach po dwóch dniach agonii.
Zupełnym przeciwieństwem Emilie Loisset była inna gwiazda cyrku
Franconich, Mademoiselle Moses. Posyłano jej bombonierki, kwiaty,
słodycze a nawet biżuterię. Kwiaty wyrzucała do śmieci, czekoladki
rozdawała garderobianym, a biżuterię sprzedawała jubilerom. Uważała
bowiem, że praca amazonki jest tak pełna trudu i wielogodzinnego
wysiłku, że godne jej może byč tylko małżonek z herbem i majątkiem.
Wśród innych znanych amazonek tego okresu można wymienić Adelinę Price,
pełna dystynkcji i elegancji, Adele Droin, znakomicie porozumiewającą
się z koniem oraz Angielkę Annie Fillis wyróżniającą się wyjątkową
finezją.
Apogeum damskiej woltyżerki i wyższej szkoły jazdy konnej przypadło na
okres około1880 roku. W tym czasie występowały takie sławy jak Elvira
Guerra i Therese Renz i trudno było znaleźć nowe mistrzynie siodła,
które by im dorównywały.
Amazonki w tym okresie były uznanymi artystkami, podziwianymi i
wielbionymi. Były też kobietami mocno wyzwolonymi, odrzucającymi
sztywne zasady moralne, występujące w prawie bieliźnianym stroju bez
gorsetu. Były też wyjątkowo pracowite- treningi wymagały bowiem
wielogodzinnych, często bardzo niebezpiecznych ćwiczeń. A oto refren
piosenki Le Roux napisanej na cześć tych niezwykłych kobiet:
,,Ogier podwyższył kobietę o całą swą wielkość, a kobieta na nim wyglądała jak rozpostarte skrzydło śmiałego ptaka
CYRKI NIEMIECKIE
Cyrk wiedeński De Bacha
Wiedeński cyrk- jak podaje Danowski -
prowadzony był przez Christopha de Bacha. Urodzony w roku 1768 w
Kurlandii jako syn adwokata de Bach uciekł a domu do cyrku, z którym
przez wiele lat podróżował po Europie. W Wiedniu, zdobywając sobie
przychylność cesarza Franciszka II, zbudował w 1808 drewniany cyrk z
piękną szklaną kopułą. Nad portalem cyrku, mogącego pomieścić 3 tys.
widzów widniała cesarski orzeł, a dyrektor nosił honorowy tytuł
,,cesarsko- królewskiego jeźdźca i nauczyciela jazdy konnej".
De
Bach i jego trupa jeźdźców konnych bawiła wiedeńczyków przez pół roku,
w drugiej zaś połowie podróżowali po Europie. Byli wtedy największą
wędrowną grupa cyrkową podróżującą konno i w prymitywnych wozach
cyrkowych. Przyjazd do nowego miasta zazwyczaj zaczynał się od barwnej
i widowiskowej parady. Słychać było wtedy fanfary komediantów, którzy
przy akompaniamencie puzonów, waltorni, trąbek i bębnów ogłaszali
przyjazd cyrku i zapraszali na wieczorny występ.
W programie de Bacha występowało wielu bardzo dobrych artystów - słynny
jeździec Aleksandro Guerra, linoskoczek Ravel, tancerka Laura skacząca
na koniu przez obręcze. De Bach prezentował też różne scenki komiczne,
np. karnawał w Wenecji oraz scenki mitologiczne. W tym cyrku można było
podziwiać występy na wysokiej trampolinie. Krytycy chwalili cyrk de
Bacha, jego dobry smak, lekkość, estetykę gustu i wdzięk ewolucji
konnych. De Bach umarł w 1834, a cyrk przejęła jego żona. Wdowa po
Bachu wyszła za mąż za jeźdźca Luisa Soulliera i wspólnie kontynuowali
tradycje pod szyldem cyrku ,,de Bach-Soullier".
Podobnie jak cyrk de Bacha, po Europie wędrowały różne inne grupy
cyrkowe zdominowane głównie przez francuskich i włoskich jeźdźców,
wśród których ścisłą czołówkę stanowili Foureaux, Loisset, bracia Price
i Guerra.
Druga kategorię trup jeździeckich stanowiły zespoły Niemców i
Szwajcarów. Repertuar tych grup przedstawiał się mniej imponująco i
poza sztuka jeździecką obejmował czysto jarmarczne numery.
Do trzeciej grupy można było zaliczać zespoły Blondyna i Guillaume'a, w
których sztuka jeździecka była wypierana przez tzw. ludzi bez kości,
połykaczy mieczy, żywe szkielety, tatuowane kobiety i lunatyków, dając
pierwszeństwo w programie numerom jarmarcznym.
Najniższy szczebel rozrywki reprezentowały tzw. miejsca entree, gdzie od południa do północy, bez przerwy, pokazywano przechodniom niezbyt wybredny repertuar bud jarmarcznych.
Ernest Renz
Jak wskazuje Danowski
bardzo dużą rolę w historii cyrku odegrał Ernest Renz, który oddając
się od wczesnych lat młodości pracy cyrkowej, doprowadził cyrk na
wyżyny sztuki, nadając mu nowe głębsze znaczenie. Ernest Renz zerwał z
niewolniczym naśladownictwem cyrków francuskich i angielskich i
stworzył nowy własny, oryginalny, niemiecki wzór cyrku, jaki zapanował
wszechwładnie w Europie w drugiej połowie XIX wieku.
Ernest Renz
urodził się w cyrkowym wozie, w bardzo biednej rodzinie linoskoczków i
w wieku 6 lat rozpoczął edukację cyrkową, wymagającą wyzbycia się
uroków dzieciństwa na rzecz żelaznej dyscypliny i samozaparcia.
Jego talent szybko dostrzegł Rudolf Brilloff, który znany był jako
świetny nauczyciel zawodu cyrkowego. Z jego szkoły wyszła cała
późniejsza generacja dyrektorów cyrków niemieckich.
Po śmierci mistrza, Renz założył własny, niewielki ( osiem osób ) cyrk
na bardzo wysokim poziomie. Na ulubionym koniu Renza jeździła bardzo
utalentowana amazonka, żona Therese Renz.
Choć na początku małej, skromnej grupie było trudno, niebawem pojawiły
się sukcesy, poparte pracowitością, uporem, inwencją i wielkim talentem
organizacyjnym młodego Renza.
Po trzech latach wędrówki po niemieckiej prowincji w 1846 Renz przybył ze swoją trupą do Berlina.
Berlin w tym okresie był pruskim miastem rezydencjonalnym zamieszkanym
i opanowanym przez dwór, wojsko i drobnomieszczaństwo, do którego
oprócz rzemieślników należeli przede wszystkim przedstawiciele
feudalnego aparatu administracyjnego. Biedermeierowski Berlin miał
feudalny charakter, a ulubionym tematem rozmów berlińczyków było
prywatne życie arystokracji i domu królewskiego. Podczas balów
wpuszczano na galę za niewielką opłatą ludność by mogła podziwiać
przepych i wystawność zabawy klasy panującej, wielu ludzi chciało pozna
smak bycia innym i żyć na modłę swoich panów.
Również rozrywka miała swoje klasowe podłoże i obciążona była
drobnomieszczańskim pochodzeniem. Zainteresowanie przedstawieniami
Renza rosło i nawet w dni powszednie bywał tak przepełniony, że trudno
w nim było o wolne miejsce.
Aby przyciągnąć uwagę oficerów, dyplomatów całej śmietanki towarzyskiej
Renz wzorując się na prestiżu cyrku paryskiego mianował swój maneż ,,Olympischer Circus".
Począwszy od sezonu zimowego w 1850 w cyrku Renza gościły
najznakomitsze gwiazdy areny. W pokazach woltyżerki występowały sławne
amazonki Adelina, Mathilde Monet, Therese Renz oraz Laura
Clarke-Gautier oraz znakomity jeździec Hager, a publiczność rozśmieszał
Auriol, uważany wtedy za pierwszego klowna świata.
Renz
niezmordowanie udoskonalał swoje przedstawienia i swym przykładem
pobudzał stale innych porozwijania własnej inwencji. Szybko dostrzegł
oryginalna wartość swojego przedsięwzięcia, swoją niepowtarzalną szansę
dążąc do jej urzeczywistnienia w sposób mądry i konsekwentny. Zręcznie
potrafił wyeksponować specyfikę swojego cyrku, dodając swoim
przedstawieniom młodzieńczego uskrzydlenia i świeżości. Renz przejawiał
niepowszedni zmysł piękna i estetyki, szczególnie w kształtowaniu
swoich ulubionych popisów konnych, do których z wielkim smakiem
dobierał kostiumy, akcesoria oraz elegancką uprząż. Hasłem przewodnim
jego cyrku było zawołanie: ,,Dyscyplina ponad wszystko". Nie oznaczało
to u Renza bezdusznego drylu, lecz doskonałość precyzji mającą
znaczenie dla jak najefektowniejszego zaprezentowania publiczności
wyselekcjonowanego programu artystycznego. Ale oprócz tego cyrk Renza
łączył ze sobą w specyficzny sposób snobistyczną stylistykę z
mieszczańską solidnością.
Okres swoich największych tryumfów zapoczątkował Renz kupnem
najnowocześniejszego, najlżejszego, ale bardzo wysokiego powozu, którym
zaczął ponownie objeżdżać Europę. Zdobył on dla swoich cyrków place w
największych centrach miejskich w Niemczech oraz znaczących
metropoliach Europy. Roczny plan przedstawień w latach
siedemdziesiątych wyglądał następująco; jesienią i zimą czynne były
cyrki w Berlinie Wrocławiu, wiosną w Wiedniu, a latem w Hamburgu. Cyrki
Renza występowały często w Kopenhadze, Amsterdamie, Brukseli i
Mediolanie, swoje filie miały również w Rosji.
Na menażu cyrku Renza królowała stara cyrkowa sztuka jeździecka,
wywołująca zawsze silne wrażenie zarówno na samych artystach, jaki też
na jej znawcach.
Ernest Renz wyznawał wypróbowane zasady organizacyjne, według których
jądrem cyrku była rodzina. Miał on pięcioro dzieci, trzech synów i dwie
córki. Wszyscy oni występowali na arenie. Najstarszy syn nazywał się
Franz,a jego bracia to Adolf i Ernest junior. Córka Armada została żoną
znakomitego dżokeja Hagera, najmłodszą zaś była amazonka Antonie.
Bratankiem Renza był tragicznie zmarły na arenie Robert, mąż Therese,
siostrzenicą przybrana córką Kathchen Renz, pełna wdzięku amazonka na
siodle bez konia. Inną jeszcze pięknością rodzinną była linoskoczka
Oceana Renz, z pochodzenia amerykanka, żona młodego Ernsta.
Cesarz Wilhelm I przyznał Renzowi honorowy tytuł radcy komisyjnego oraz
pruski Order Korony. Były to zaszczyty, jakie nie spotkały jeszcze
nigdy przedtem przedstawiciela cyrku. W ten sposób Renz udowodnił, że
można stać się się wybitnym artystą i sławnym dyrektorem cyrku nie
mając wyższego wykształcenia, a nawet będąc analfabetą.
Ernest Renz zmarł w 1892 . Po jego śmierci era cyrku Renza zaczęła zbliżać się nieuchronnie do końca.
Inne cyrki w Berlinie
Berlin
bardzo szybko rozwijał się jako przykładowe miasto kapitalistyczne i
przyciągał ludzi z całego świata nie tylko jako centrum handlu, lecz
również jako centrum coraz bardziej wyszukanej rozrywki. Nic dziwnego
więc,, że do Berlina zaczęli przyjeżdżać najlepsi dyrektorzy cyrkowi ze
swoimi grupami.
Jako punkt zwrotny w historii
cyrku tego miasta można uważać pojawienie się cyrku Baptiste'a
Loisseta. Cyrk ten prezentował właściwą stylowi francuskiemu elegancje
i estetykę menażu.
Następnie w 1842 w Berlinie rozpoczął gościnne występy Eduard
Wollschlager wyróżniający niewykwintną elegancją popisów, opartą na
francuskich, sprawdzonych już wzorach.
Jesienią tego samego roku po wielkich sukcesach w Wiedniu przyjechały
połączone trupy Cuzenta i Lejarsa. Spółka ta zbudowała drewniany cyrk ,,Cirque de Paris", którego najwiekszą gwiazdą była amazonka Pauline Cuzent.
Wkrótce po tym wydarzeniu rozpętała się ,,wojna cyrkowa" spowodowana
konfliktem pomiędzy Wollschlagerem a połączona grupą Cuzenta i Lejarsa.
Kłótnia narosła do granic możliwości. Wollschlager w swoich
zwolennikach rozpalał uczucia nacjonalistyczne- na obnoszonych
manifestacyjnie chorągwiach widniały hasła patriotyczne, a cyrk zmienił
nazwę na Pruski Cyrk. Zawiązał się też komitet obrony cyrku.
Następna ,,wojna cyrkowa" rozpętała się pomiędzy cyrkami Renza i Loisa
Dejana. W 1850 do Berlina zawitała grupa pod dyrekcja Dejana, który
wzorując się stylem francuskim wybudował bardzo elegancki i przytulny
cyrk na Friedrichstrasse. Między zespołami Renza i Dejana rozgorzała
zacięta walka, która podzieliła Berlin na dwie części ,,Hie Renz",
,,Hie Deja"- tak brzmiały zawołania bojowe zwalczających się stron.
Starcie to wygrał Renz, natomiast cyrk Dejana zaczął świecić pustkami.
Dyrektor próbując ratować cyrk obniżył o połowę ceny biletów, aby tylko
przyciągnąć publiczność, ale ten zabieg okazał się bezskuteczny i w
związku z tym opuścił on Berlin.
Od czasu wyjazdu Dejana żaden cyrk francuski nie odważył się już
przyjechać do Berlina. Odwiedzały to miasto inne cyrki, jak np. cyrk
włoski Cinisellego, hiszpański Guerry, angielski Stokisa lub
amerykański Myersa.
CYRKI W ROSJI
Cyrki w Petersburgu
Jak uważa Jewgienij Kuzniecow ,
cyrk do Rosji przywędrował razem z modą francuską. Pierwsi założyciele
cyrków w Rosji również pochodzili z Europy Zachodniej.
Baron
Jacques de Tourniare, który debiutował jako woltyżer i żongler na koniu
zarówno u Astleya jak i w Cyrku Olimpijskim, największe swoje sukcesy
odniósł w Petersburgu, w Rosji. W roku 1824 przybył do Petersburga i
wynajmując miejsce na prywatnym maneżu wystawiał dwa przedstawienia
tygodniowo. Zyskał też przychylność cara Aleksandra I, który mianował
go swoim koniuszym. Jednakże po śmierci cara, z powodu żałoby,
wszystkie rozrywki zostały zakazane i dlatego Jacques Tourniaire
musiał opuścić Rosję. Wrócił ponownie w roku 1827 i znów rozpoczął
występy na placu pałacowym pomiędzy jarmarcznymi budami. W tym samym
roku otrzymał pozwolenie od generalnego gubernatora na budowę cyrku na
terenie należącym do wojska ,,dla publicznych pokazów sztuki
cudzoziemca Tourniaire'a ". Pierwszy rosyjski cyrk w Petersburgu nie
egzystował długo, gmach został przejęty przez dyrekcję carskiego Teatru
Aleksandryjskiego i na jego miejscu powstał Teatr Nowy, w którego
repertuarze występowali tylko od czasu do czasu przejezdne grupy
jeźdźców cyrkowych, linoskoczków, atletów i kuglarzy nie
reprezentujących zbyt wysokiego poziomu.
Dopiero w 1845, dzięki Aleksandrowi Guerry, na placu Teatru Wielkiego
został postawiony drewniany cyrk, którego repertuar był na wysokim
poziomie artystycznym. Zyskał on dużą przychylność bogatych mieszkańców
Petersburga, ponieważ mogli oni sprawować mecenat nad cyrkiem.
Oznaczało to, że w przeciwieństwie do oficjalnych teatrów carskich,
szlachta i bogaci mieszczanie mogli współdecydować w sprawach
administracyjnych i repertuarowych, a także oficjalnie ( nie tylko
prywatnie) spotykać się z artystami. W ten sposób cyrk prowadzony przez
Guerra stał się modnym miejscem spotkań bogatej społeczności
Petersburga.
Rok później, na placu przy Teatrze Aleksandryjskim, powstał drugi cyrk
prowadzony przez Paula Cuzenta i Jules'a Lejarsa. Nowy cyrk szybko
zyskał sobie przychylność bogatych mieszkańców Petersburga, ponieważ
był wyjątkowo elegancki. Jak podaje Danowski: ,,Cuzent i Lejars
uczynili ze swojego cyrku przybytek pełen przepychu i świątecznej
pompy: maneż tonął w światłach, dekoracje składały się prawie z samego
złota i aksamitu, a przed rozpoczęciem przedstawienia uniformiści
ubrani w kosztowne kostiumy z epoki Ludwika XIV ustawiali na parterze i
w lożach gorące piecyki kaflowe, które nieustannie były podlewane
perfumami!"
Oba cyrki były dla siebie konkurencją i coraz to większymi atrakcjami
starały się przyciągnąć do siebie jak największą publiczność.
Obserwując rosnącą popularność obu cyrków tą dziedziną artystyczną
zainteresowała się dyrekcja Teatru Carskiego, która wykupiła oba place
gdzie stały cyrki, aby stworzyć swój własny. Kierownictwo nad nowym
cyrkiem powierzono Cuzentowi, a artystami byli wychowankowie Carskiej
Szkoły Teatralnej. W ten sposób na arenie po raz pierwszy pojawili się
rodzimi artyści cyrkowi, wśród których najbardziej utalentowane były
dwie amazonki: Jekatierina Fiedorowa i Natarowa. Równocześnie cyrk miał
spełniać inne jeszcze zadanie: gloryfikować militarystyczne tendencje
dworu carskiego. Państwowy cyrk nie cieszył się jednak tak dużą
popularnością wśród zamożnych mieszkańców Petersburga, ponieważ nie
mogli oni już sprawować mecenatu i wpływać na formę i tematykę
przedstawień. Publiczność cyrku państwowego składała się przede
wszystkim z arystokratów, dworaków, wysokich urzędników i gwardii cara.
Ale do cyrku przychodzili też niżsi urzędnicy oraz drobni kupcy dla
których wydzielona została osobna część widowni, odgrodzona od
,,lepszego towarzystwa".
Coraz bardziej cyrk państwowy przybierał charakter patriotyczny,
gloryfikujący zasługi cara. Zdaniem dyrekcji cyrk przyciągający coraz
większą część średnich i niższych klas społecznych mógł być instytucją
wychowującą w duchu wierności i miłości do ojczyzny i cara. Na afiszach
zaczęły pojawiać się coraz bardziej propagandowe tytuły mimodramów
wojskowych i historycznych jak np.,,Morowe chłopy, te kozaki!'' albo
,,Niezapomniany rok nieszczęścia i sławy Rosji", a głównym bohaterem
był żołnierz Archip Osipow. Kuzniecow, podsumowując te wydarzenia
napisał, że w Petersburgu usiłowano powtórzyć ze zdumiewającą
dokładnością to, co znacznie wcześniej stało się w Paryżu. Petersburski
cyrk-teatr egzystował zaledwie 7 lat i nie pozostawił po sobie
znaczącego dorobku, nie miał też wpływu na powstanie późniejszego cyrku
rosyjskiego. Był właściwie karykaturą paryskiego Cyrku Olimpijskiego,
który nigdzie dotąd nie był naśladowany w sposób tak nieudolny jak
właśnie w Petersburgu.
Niedługo później w Rosji powstały dwa nowe cyrki ( w Petersburgu i
Moskwie). Stało się tak za sprawą amazonki Laury Baskin, której mąż,
bardzo bogaty pułkownik gwardii carskiej, ufundował oba cyrki. Dzięki
temu w Rosji ponownie zaczęły gościć trupy zagranicznych artystów, a w
1866 do Petersburga przyjechał sławny cyrk Renza.
Po Renzu pojawił się Karl Magnus Hinne, który zdecydował zbudować
własny cyrk. Niebawem w cyrku tym pojawił się szwagier Hinna, Gaetan
Ciniselli i wspólnie uformowali nowy zespół artystów cyrkowych, których
trzonem była rodzina Cinisellich. Piękna amazonka Emma Ciniselli stała
się wkrótce ulubienicą petersburskiej publiczności, a jej
najzamożniejszym wielbicielem był następca tronu, przyszły car
Aleksander III. W 1877 został otwarty nowy cyrk, zaprojektowany przez
architekta Kenela, który mógł przyjąć trzy tysiące widzów. Loże
dzieliły widownię na dwie części: dolna jej partia była przeznaczona
wyłącznie dla arystokracji, burżuazji, korpusu oficerskiego, wysokich
urzędników i tzw. złotej młodzieży, natomiast w wyższych rzędach
lokowali się przedstawiciele niższych klas, a między górą a dołem nie
było żadnego połączenia.
W sobotnie wieczory były organizowane tzw. subotniki, podczas których
odbywały się debiuty nowo angażowanych artystów. W cyrku Cinisellego
urządzane były także spotkania z okazji świąt i jubileuszy przez różne
korporacje oraz mieszczańskie związki sportowe.
Cyrk Cinisellego, podobnie jak Cyrk Olimpijski, czy Cyrk Napoleona w
Paryżu, spełniał specyficzna rolę w kształtowaniu się gustów
estetycznych i kulturalnych widzów, stając się centrum lansującym modę
i zasady towarzyskiego savoir-vivre'u.
Znajdowało to odbicie zarówno w czysto technicznych elementach popisów
artystów jak i ogólnej atmosferze cyrku, uwarunkowanej również jego
nietypową zewnętrzną i wewnętrzną architekturą oraz towarzyszącym
artystom nieodłącznym elementem ryzyka.
Cinisellini miał duży
wpływ na powstanie i rozwój pierwszych grup rosyjskich artystów
cyrkowych, które często występowały na jego arenie. Szczególnie
odpowiednią okazją do zaprezentowania nowych nabytych umiejętności i
zaistnienia cyrkowca na arenie były wspomniane wcześniej subotniki.
Zdaniem Kuzniecowa Cinisellini nie wywarł istotnego wpływu na rozwój
cyrku rosyjskiego, ponieważ jego cyrk kierowany był do elit
społecznych, nie uwzględniając specyficznej mentalności Rosjan, ich
potrzeb, gustów i pragnień .Był on jednak niekwestionowanym twórcą monarchii cyrkowej obejmującej rodzinny Mediolan, Petersburg i Warszawę.
W 1881 umarł nagle Ciniselini i cyrk jego przejęli synowie Scipione i
Ernesto, a dyrektorem został najstarszy z nich Andrea. Demonstrowane
przez niego nowe pantomimy , przeważnie obce w swej tematyce
publiczności rosyjskiej, złożonej z przedstawicieli wielu warstw
społecznych, nie spotkały się z uznaniem.
Następnym spadkobiercą fortuny cyrkowej był Scipone Cinisellini,
nazywany na afiszach ,,Cipione". Nie wykazywał on jednak zbytniego
zainteresowania pasją swojego ojca i pozbawiony wyższych ambicji
artystycznych zaniedbywał cyrk. Pierwsze skrzypce w cyrku pod dyrekcją
Ciniselliniego grała jego żona, baletnica jazdy konnej Lizzie
Ciniselli.
W głośno reklamowanej wyższej szkole jazdy pani dyrektor demonstrowała
głównie w oprawie wyszukanych elementów oświetlenia i modnej muzyki
kolekcje najnowszych kostiumów jeździeckich, podczas gdy koń wykonywał
jedynie najprostsze, konwencjonalne taneczne kroki. Nadmierny przepych
i odpowiednio szumna reklama przyćmiły dawny poziom techniczny i
artystyczny. Na arenie często pojawiali się artyści z różnych stron
świata, jak np. ukraińscy tancerze, zespół taneczny z Argentyny,
rumuńska orkiestra, którzy przyciągali uwagę widzów bardziej swoją
egzotyką niż umiejętnościami. Ale cyrk prowadzony ręką pani Ciniselli
był bardzo reprezentacyjny i skupiał na sobie uwagę carskiej loży,
szczególnie zaś księcia Włodzimierza Aleksandrowicza, brata cara
Aleksandra III. Wkrótce nawiązał się romans łączący Lizzie Ciniselli z
wielkim księciem, przy aprobacie jej męża, który tolerował, a nawet
zadowolony był z koneksji, jakie wynikały z tak bliskiej zażyłości z
rodziną carską.
Małżonkowie Ciniselli traktowali swoich pracowników jak poddanych,
którzy musieli się na ich widok kłaniać. W stosunku do najbliższego
otoczenia byli niedostępni i aroganccy. Po za cyrkiem byli
ostentacyjnie snobistyczni. Aby przypodobać się petersburskiej
arystokracji w swojej luksusowej willi, zbudowanej na tyłach cyrku,
urządzali wystawne przyjęcia. Na bankiety zapraszani byli też
dziennikarze, którzy byli przekupieni, aby pisać pochlebne recenzje na
temat przedstawień cyrkowych. Jak można się domyśleć, rozrzutność
właścicieli działa się kosztem cyrku. W 1916 wygasła dzierżawa na
teren, na którym postawiony był cyrk i nie została wznowiona.
Cyrki wielkomiejskie
Karl
Hinne powierzył cyrk petersburski szwagrowi Ciniseliniemu, a sam zajął
się budową kamiennego cyrku w Moskwie. Na jego arenie często gościły
wędrowne grupy zagraniczne, a repertuar adresowany był do publiczności
ze średniej klasy społecznej m.in. do mieszczan, kupców, rzemieślników,
wykształcając formy bliższe rosyjskiej, powszechnej mentalności.
Na
rozwój cyrku moskiewskiego znaczący wpływ mieli Salamońscy, rodzina
cyrkowa pochodzenia żydowskiego. Przodkowie ich występowali na
jarmarcznych pokazach jako akrobaci i linoskoczkowie, a ich nazwisko,
zapisywane później ,,Salamonsky'', widniało na afiszach już w XVIII w.
Wilhelm Salomonsky był znakomitym jeźdźcem min. dżygitówki na arenie
Renza.
Jego syn Albert (ur. w roku 1839) był artystą wszechstronnie
utalentowanym: jeźdźcem, woltyżerem, treserem koni, skoczkiem
parterowymi batutowym, a także clownem i mimem. Razem ze swoją żoną
Liną Schwarz, baletnicą tańczącą na koniuszkach palców na nie
osiodłanym koniu, występowali w przedstawieniu Renza w Nibelungach jako Zygfryd i Brunhilda.
W 1879 Albert Salamonsky rozpoczął budowę cyrku, którego uroczyste
otwarcie nastąpiło 20 października 1880. Został on wzniesiony na
Cwietnym Bulwarze pomiędzy budkami jarmarcznymi i straganami, w centrum
popularnych rozrywek ludowych. Repertuar był pełen fantazji, dopasowany
do różnego typu publiczności.
Według opinii ówczesnych pracowników cyrkowych, Salomsky jako dyrektor
był bardzo wymagający i nie znosił sprzeciwu, a z artystów wyciskał
ostatnie poty, płacąc im możliwie jak najniższe gaże. Efektem ciężkiej
pracy artystów były wspaniałe występy dorównujące do poziomu cyrków z
Europy Zachodniej.
Rdzeń zespołu Salomońskiego tworzyli członkowie jego rodziny, a wśród
nich dwaj adoptowani synowie- Freddy i Eugen Marder.
Pod koniec XIX wieku Albert Salamoński coraz bardziej wycofywał się z
życia cyrkowego pojawiając się na arenie tylko przy okazji benefisowych
przedstawień swojej żony Liny Schwarz. To właśnie ona, podczas gdy jej
mąż oddawał się uciechom i całe noce spędzał w lokalach, przejęła
opiekę nad cyrkiem. Prowadziła go z niezwykłym poczuciem taktu,
mądrością i energią, mimo że najlepszy czas cyrku Salamońsky odchodził
już w przeszłość.
W okresie rewolucji 1905r. Salamońscy nie prowadzili swego cyrku, bo
wydzierżawili go i jako kapitaliści żyli z procentu od majątku. Cyrk
jednak działał pod tą samą nazwą , a jego dyrektorami byli: Rudolfo
Trudzi, Feuerstein oraz Raduński, klown -satyryk twórca kabaretu
Bim-Bom.
Kuzniecow gorzko wspomina, że pod koniec życia Albert Salamoński był
już tylko ludzkim wrakiem, popadającym w coraz większą rozpustę i
pijaństwo. Niegdyś jeden z największych znawców koni w Europie, świetny
artysta, jeden z najsławniejszych dyrektorów cyrkowych i
bezkompromisowy, wymagający nauczyciel, wychowawca wielu sławnych
cyrkowców, stał się zgorzkniałym człowiekiem, nieczułym na to, co
dawniej tak go pasjonowało i pochłaniało.
Opuszczony i samotny, ponieważ wcześniej umarła jego żona i dwoje
adoptowanych synów, zmarł w roku 1913. Cały majątek pozostawił swojej
kochance, byłej pokojówce żony. Spadkobierczyni, dla której losy cyrku
były zupełnie bez znaczenia, wyszła za mąż za Bertforda i w celu
uzyskania ubezpieczenia oboje podpalili cyrk. Czyn ten został
zdemaskowany, a sprawcy skazani na więzienie, ale wraz ze zniszczeniem
spadku Salamonskiego - jak twierdzi Kuzniecow- upadł ostatecznie model
cyrku, sięgający swoimi tradycjami do XIX- wiecznego cyrku Renza, i
nigdy już nie został zrekonstruowany.
Cyrki Rosji przedwojennej - jak pisze Kuzniecow- dzieliły się na dwie
wyraźne grupy: na cyrki rodzinne, podtrzymujące starą tradycję wyższej
szkoły jazdy konnej, oraz cyrki tzw. kapitalistów lub przedsiębiorców
cyrkowych, dla których istotne były jedynie zyski i zgodnie z tą dewizą
układany był program.
Jednym z najżarliwszych orędowników starych tradycji cyrkowych był
Aleksandro Ciniselini. Prowadził on stały cyrk w Warszawie, pozostając
w dużym stopniu wierny klasycznemu stylowi. A sam Aleksandro
ucieleśniał pełną chwały przeszłość znakomitych dynastii cyrkowych,
które w tym okresie już prawie wygasły.
Cyrki prowincjonalne
Jak
stwierdza Kuzniecow, cyrku w Rosji nie można opisywać bez
przedstawienia jej specyficznych stosunków
społeczno-ekonomiczno-kulturalnych. Nierozwinięty przemysł szedł tam w
parze z resztkami feudalizmu, między zaś miastem i wsią panowały bardzo
ostro zarysowane kontrasty. Niski był poziom edukacji wśród szerokiej
rzeszy zubożałego społeczeństwa wiejskiego i mieszczańskiego,
wyzyskiwanego przez klasy posiadające. Dlatego rosyjska publiczność, o
niezwykle zróżnicowanym składzie socjalnym, na początku XX wieku
stawiała pod adresem sztuki cyrkowej często przeciwstawne wymagania.
Chciała widzieć u siebie nowoczesny cyrk wielkomiejski, ale także cyrk
połączony z gastronomią i innymi sposobami spędzania wolnego czasu, jak
również przedstawienia w prymitywnych budach jarmarcznych. Dlatego też
drobne wędrowne trupy cyrkowców przetrwały w Rosji jeszcze długo w XX
w. W praktyce dominowały w Rosji małe i średnie cyrki, w których
występowali artyści o niezbyt wybitnych umiejętnościach. Dlatego music-halle
oraz inne tego rodzaju przedsięwzięcia rozrywkowe, które na przełomie
XIX i XX wieku rozpowszechniały się w Europie Zachodniej, były w Rosji
zupełnie nieznane. W małych wędrownych cyrkach i zbliżonych do nich
repertuarem cyrkowych budach jarmarcznych, charakterystycznych dla
Rosji tamtego okresu, w dalszym ciągu (tak jak w XIX w) prezentowali
się artyści, którzy, zgodnie ze starą tradycją cyrkowych rodzin, znali
wiele gatunków sztuki.
Dlatego właściciele dużych cyrków musieli
wybitnych specjalistów określonej dyscypliny cyrkowej sprowadzać z
zagranicy, a dyrektorami zostawali często zupełnie niezwiązani ze
sztuką cyrkową handlowcy i kupcy, dla których cyrk był jedynie
dochodowym interesem. Również dyrektorzy pochodzący ze starych
cyrkowych rodów zupełnie utracili twórczy rozmach i także zaczęli
traktować cyrk jako zwykłe przedsiębiorstwo. Losy cyrków w Rosji w
głównej mierze zależały od osobowości i umiejętności organizacyjnych
dyrektorów, a te nie zawsze były najwyższej miary.
Do typowo prowincjonalnych przedsiębiorców cyrkowych należeli m.in.:
Fuhrer, Beranek i Surhr. Pierwszy z nich z zawodu był kelnerem i
szynkarzem i miał opinię szulera,mimo to został z czasem właścicielem
cyrku w Tbilisi. Suhr podróżował po centralnej i południowej Rosji,
zakładając w większych miastach drewniane cyrki. Beranek na początku
lat siedemdziesiątych XIX w objeżdżał gubernie nadwołżańskie.
Ich cyrki, będące nieudolnym naśladownictwem amerykańskich cyrków
namiotowych, przypominały raczej zwykłą budę jarmarczną z plandeką
podtrzymywaną przez dwie tyki lub mizerny maszt. Wokół maneżu ustawiano
dwa trzy rzędy ławek, a przez nieszczelne płótno namiotowe przeciekał
deszcz. Ludzi do takiego cyrku przyciągała przeważnie loteria fantowa,
której głównej wygranej (np. krowy) nikt nigdy nie mógł wylosować.
Beranek cały ekwipunek, tj. konie, garderobę i rekwizyty, jednego ze
swoich prymitywnych cyrków sprzedał trzem młodym akrobatom, braciom
Nikitinom. Dimitrij, Piotr i Akim byli synami pańszczyźnianego chłopa,
Aleksandra Nikitina, który po uwłasnowolnieniu został kataryniarzem.
Wkrótce rodzina Nikitionów zaczęła wędrować po Rosji dając
przedstawienia pod gołym niebem i żyjąc z wolnych datków przechodniów
Najstarszy Dimitrij tańczył i śpiewał, Piotr popisywał się
umiejętnościami ekwilibrystycznymi i manipulował ciężkimi przedmiotami,
a najmłodszy był klownem. Latem 1873 nabyli cyrk w Saratowie. Ponad
dziesięć lat Nikitinowie objeżdżali ze swoim cyrkiem prowincję, z
każdym rokiem powiększając go i udoskonalając, aż wreszcie w 1886
postanowili udać się do Moskwy i konkurować ze słynnym cyrkiem
Salamonskiego. Udało im się odnieść sukces, ponieważ program, jaki
przedstawili moskiewskiej publiczności przeznaczony był dla szerokiej,
powszechnej widowni i pozbawiony był jakiegokolwiek snobizmu i
elitaryzmu. Wzbogaciwszy się w Moskwie, Nikitinowie ponownie ruszyli w
dalekie podróże po rosyjskiej prowincji, odwiedzając takie miasta jak
Tbilisi, Baku, Astrachań, Carycyn, Saratów, Samarę, Kazań, Charków. W
odwiedzanych miastach wznosili stałe cyrki z drewna lub kamienia, w
których pokazywali swoje programy, za każdym razem, gdy tam gościli.
Alfabet cyrkowy, dżygici i zapaśnicy
Jak podaje Bogdan Danowicz
małe cyrki prowincjonalne za Uralem, na Krymie lub Kaukazie były bardzo
zacofane, odznaczały się prymitywną organizacją, kulturą i warunkami
materialnymi. Zespół cyrkowy stanowił właściciel cyrku, jego rodzina i
uczniowie, których bezlitośnie wykorzystywał, niejednokrotnie każąc
chłostą. Wielu z nich nie miało żadnego wykształcenia, nie umiało
czytać ani pisać. Dlatego kolejność poszczególnych numerów anonsowano w
programie z pomocą osobliwych hieroglifów. I tak np. dwie zgięte ku
dołowi laski oznaczały popisy na obręczach, a skoki przez nie oznaczano
malując koła, żonglerów miało charakteryzować kilka kółek, natomiast
zapaśników kwadrat itp.
Wiele prowincjonalnych cyrków, tak jak
średniowieczni szarlatanie z bud jarmarcznych, rozdawało wśród
publiczności podarki. Był to jednak jeden z wielu oszukańczych trików,
mających na celu przyciągnąć ludzi, ponieważ nagrody zawsze wędrowały w
ręce siedzących na widowni pracowników cyrkowych.
Ale - jak stwierdza Kuzniecow- w cyrkach tych, choć niekiedy w bardzo
ciężkich warunkach dojrzewali przyszli artyści ambitniejszego już cyrku
rosyjskiego.
W cyrku rosyjskim pojawiła się dżygitówka, sztuka jeździectwa konnego wywodzącą się od kaukaskich grup etnicznych.
Dżygitówke uprawiały już w bardzo odległych czasach ludy mieszkające na
Kaukazie, określane jako ludy jeździeckie. Powiada się o nich, że
dzieci tam pono wychowywały się na grzbietach koni, a sam koń odgrywał
szczególna rolę. Mieszkańcy Kaukazu potrafili stosować w jeździe konnej
przeróżne sztuczki i fortele, których znajomość przez wiele setek lat
przechodziła z pokolenia na pokolenie. Jazdę konną mieli opanowaną do
perfekcji i dlatego w czasie wojny uchodzili za bardzo niebezpiecznych
przeciwników. Ale także w czasach pokoju na różnych uroczystościach i
zabawach prześcigali się nawzajem w coraz totrudniejszej i zuchwalszej
jeździe na koniu. Dżygitówka przeniesiona do cyrkowy maneż szybko
zyskała sobie wielu zwolenników, a jej mistrzowie znaleźli uznanie nie
tylko w Rosji, ale również w zachodniej Europie i Ameryce.
Dżygitówka jest odmianą bardzo dynamicznej wojskowo-sportowej jazdy
konnej cyrkowego akrobaty. Wymaga znakomicie wytrenowanych koni, jak
też brawurowych i doświadczonych jeźdźców. Polega m.in. na tym, że
jeźdźcy kryją się podczas jazdy pod brzuchem konia, z głową zwieszoną w
dół, za ogonem i twarzą zwróconą ku końskim kopytom.
Specjalnością cyrku rosyjskiego, zwłaszcza przed rewolucją
październikową, były bardzo lubiane przez publiczność walki zapaśnicze.
W roku 1904 petersburski cyrk Cinisellego ogłosił pierwsze
międzynarodowe mistrzostwa zapasów w stylu francuskim. Publiczność
miała swoich ulubieńców, którzy dostawali wielkie honoraria i nazywani
byli ,, nadludźmi".
W tym okresie program cyrkowy bez walk zapaśniczych był nie do
pomyślenia, podczas, gdy w Europie Zachodniej, walki te były
epizodyczne i nie odgrywały dużej roli.
Kuzniecow dopatruje się w popularności zapasów specyficznego podłoża społeczno-politycznego Rosji.
Otóż, po stłumieniu pierwszych podmuchów rewolucji z lat 1905-1907
reżim carski zainicjował w Rosji okres wszechwładnego panowania policji
i wojska. Wszystkie gubernie zostały objęte stanem wyjątkowym, a sądy
wydawały tysiące wyroków śmierci, aby zastraszyć naród rosyjski. W tej
sytuacji walki zapaśnicze w cyrku były czymś w rodzaju zastępczej
rozrywki, odwracającej uwagę od zaostrzonej tyrani. Cyrk spełniał wtedy
pragnienia uciśnionych ludzi, dostarczając im pewnego rodzaju
,,catarzis", pomagał zmagać się z trudną rzeczywistością. Potężne,
muskularne ciała zapaśników, które zderzały się ze sobą i oplatały
niczym korpusy dwóch rozjuszonych niedźwiedzi, mimo woli pobudzały
wyobraźnię, która tworzyła obraz walki, jaką naprawdę chciało się
stoczyć. Przyglądający się atletom widz, choć pozbawiony ich
autentycznej determinacji, czuł się równie silny jak oni. Takie
nazwiska, jak Hackenschmidt, Poddubny, Cyganiewicz urastały niemal do
rangi symbolu. Kuzniecow porównuje fenomen rozkwitu walk zapaśniczych w
czasach nasilonej reakcji politycznej i policyjnej do rozbudzonego w
tym czasie fanatyzmu religijnego i mistycznego związanego m.in. z
głoszoną przez Tołstoja filozofią.
Myślę, że w tym czasie cyrk jako rodzaj sztuki przejawiał cechy
narodowe Rosjan i ich pragnienia wolnościowe, w podobny sposób jak
literatura romantyczna, zwłaszcza mesjanizm, w Polsce okresu
rozbiorowego.
Silny kult siły i tężyzny ludzkiej, podziwianej u
atletów cyrkowych, można było zaobserwować później jedynie w
faszystowskich Niemczech. Uważam więc, ze często program i funkcje
cyrku są odzwierciedleniem nastrojów panujących w społeczeństwie, a sam
cyrk może być z jednej strony elementem propagandy, wykorzystywanym do
manipulacji i podgrzewania atmosfery wśród narodu, z drugiej zaś
przybierać charakter rewolucyjny i wolnościowy.
Cyrk w okresie ZSRR
Rozdział
na temat historii cyrku w Rosji chciałabym zamknąć próbą
scharakteryzowania cyrku w okresie ZSRR. Nie dotarłam jednak do żadnych
źródeł książkowych poruszających ten temat.
Informacje, jak
wyglądał cyrk w Związku Radzieckim w latach 80'tych zdobyłam dzięki
wywiadowi przeprowadzonym z Janem Laszkowiczem, ukraińskim byłym
pracownikiem cyrkowym. W latach 1983-1989 był on asystentem żonglerki
konnej, zajmował się zwierzętami, podawał rekwizyty podczas występów,
zajmował się ich przechowywaniem i naprawą, prowadził konie na arenę,
dbał o bezpieczeństwo dwóch artystek woltyżerki Teresy i Tatiany
Detebowskich.
Grupy cyrkowe w okresie ZSRR podtrzymywały tradycje wędrownych cyrków
prowincjonalnych. Tak, jak wszystkie dziedziny sztuki, również cyrk w
tym czasie podlegał upaństwowieniu i nosił nazwę SOJUZCYRK - sowiecki
cyrk państwowy. Komitet centralny cyrku był w Moskwie i jemu podlegało
ponad 100 grup cyrkowych. Jego główna funkcją było
przydzielanie miejsc dla poszczególnych grup w stałych budynkach
cyrkowych na terenie całej Rosji. Według obowiązujących w tym czasie
postanowień komitetu do spraw kultury i rozrywki w każdym mieście
powyżej 400 tys. mieszkańców budowany był cyrk
Grupie artystów centrala moskiewska wyznaczała jeden ze stałych
budynków cyrkowych, do którego jechali na okres od 1 do 3 miesięcy.
Bywało, że pobyt przedłużał się do 6 miesięcy, jeśli grupa
przygotowywała nowy repertuar i potrzebowała więcej czasu na ćwiczenia.
Cały ekwipunek cyrkowy, przyrządy do pokazów i zwierzęta, wraz z ich
opiekunami, transportowano najczęściej pociągami towarowymi, natomiast
artyści z rodzinami przybywali do wyznaczonego miasta osobno. Jak
podaje Laszkowicz, razem z cyrkiem odwiedził wiele miast na terenie
całej Rosji m.in. Lwów, Astrachań, Krasnodar, Ałmata, Tibilisi, Baku.
Praca w cyrku wędrownym była jedną z niewielu okazji dla ludzi
lubiących podróżować, by swobodnie poruszać się po kraju, dlatego też
cyrk stał odskocznią i dawał poczucie pewnej wolności. Jednakże swobodę
cyrków także starano się możliwie jak najbardziej ograniczyć. Po
przyjeździe i ulokowaniu się w nowym miejscu zaczynała się codzienna
praca. Dyrektor cyrku rozpisywał całotygodniowy harmonogram treningów
tak, aby każdy artysta miał codziennie przynajmniej godzinę ćwiczeń na
arenie, a obecność była obowiązkowa i bezwzględnie wymagana. W weekendy
były około 3-godzinne występy; w sobotę dwa, w niedziele trzy. Od
południa były przedstawienia dla dzieci, a wieczorem występy dla
dorosłych - najczęściej dla zorganizowanych grup z zakładów pracy.
Poniedziałek był zazwyczaj jedynym dniem wolnym. Do pracy w cyrku byli
angażowani również lokalni artyści, dlatego repertuar cyrku nieco
modyfikował się i poza stałymi punktami programu, włączano nowe,
przygotowane razem z cyrkowcami pracującymi na stałe w danej placówce.
Za porządek i zorganizowanie przedstawień odpowiadał inspektor maneżu.
W cyrku, tak jak niegdyś, pracowało wiele małżeństw i rodzeństw,
dlatego w składzie przyjezdnej ekipy cyrkowej były całe rodziny, a
dzieci posyłane były do miejscowych szkół na czas pobytu cyrku w danej
placówce.
Wśród artystów i pracowników cyrku panowały pewne niepisane zasady, a
nawet przesądy. Używali oni też swoistych zwrotów, znanych tylko w tym
środowisku. Obowiązywała zasada, że pracownik powinien zawsze stać
twarzą do maneżu, nigdy tyłem, ponieważ ,,arena go żywi''. Nowy
robotnik jako pierwszą pracę dostawał czyszczenie zębów koniom.
Dobroczynne występy na 1-go maja w fabrykach nazywano ,,szewskimi
koncertami''. Przed występami nie wolno było pić alkoholu, natomiast za
kulisami i w wolny dzień nie było tego zakazu. Jednym z ciekawych
sposobów zdobywania wódki, była wymiana nawozu konnego działkowiczom w
zamian za alkohol.
Cyrk miał być atrakcją i rozrywką dla robotników i ich rodzin,
nierzadko bardziej się skupiając na propagowaniu idei komunistycznych,
niż na odpowiednim poziomie artystycznym. Repertuar był też skierowany
bardziej do najmłodszej, niewybrednej widowni, dlatego umiejętności
cyrkowe schodziły na drugi plan, ustępując miejsce kiczowi i powielanym
scenkom.
Jeden z takich budynków, o okrągłym kształcie przeznaczonym na występy
przyjezdnych grup cyrkowych widziałam w 2005 roku we Lwowie. Byłam tam
akurat w okresie noworocznym, kiedy występował cyrk ,,Dżambo". Główną
atrakcją tego cyrku była jego egzotyczność. Artystami w tym cyrku byli
czarnoskórzy akrobaci i to oni skupiali największą uwagę publiczności,
samo natomiast przedstawienie było raczej tendencyjne i nie
przedstawiało zbyt wysokiego poziomu artystycznego.
W
taki sam sposób działały cyrki w krajach bloku sowieckiego, w tym
również w Polsce. Myślę, że właśnie to jest przyczyną tego, że ludziom
obecnie cyrk kojarzy się ogólnie z tanią, nieambitną rozrywką. Cyrk nie
jest postrzegany jako dziedzina sztuki. Jedyna funkcjonująca w Polsce
szkoła cyrkowa w Julinku pod Warszawą kilka lat temu została
zamknięta, bardziej z powodu braku zainteresowania, ale nawet w
okresie swojego funkcjonowania była traktowana bardziej jako szkoła
przyuczająca do zawodu, a niżeli szkoła artystyczna. W ostatnich kilku
latach szybko następuje jednak zmiana w spojrzeniu na cyrk i rodzą się
nowe przestrzenie w dziedzinie cyrkowej, o czym piszę w dalszej części
mojej pracy.
Fragment pracy Agnieszki Kwiatkowskiej pt. "Sztuka cyrkowa - sztuka ludzkich możliwości".
Autorka opracownia jest Klaunem (Klaunetką). Uczestniczy z innymi clownami w berlińskich trenigach klaunady.
Obecnie przygotowuje się do zajęć z w szkole cyrkowej w Brukseli na specjalizacji Pedagogika Cyrku.
|